13 czerwca 2016

Między maturami a końcówką roku szkolnego na rosyjskim dworze...






Maj i czerwiec to z pewnością jeden z trudniejszych okresów w pracy nauczyciela. Jako uczennica i studentka odliczałam dni do wakacji. Hmmm... Może jednak jako studentka to liczbę dzielących mnie egzaminów od upragnionych wakacji. Tak czy siak teraz też liczę: punkty, frekwencję, średnie i siwe włosy na głowie, które pojawiają się z każdą oceną... Póki co bilans wynosi 0, więc nie jest źle z ocenami ;) W tym natłoku pracy znalazłam czas jednak, żeby powolutku przeczytać Carycę Ellen Alpsten.

Skłamałabym, gdybym powiedziała, że Rosja mnie nie interesuje, że nie lubię kultury (no może poza kuchnią....) rosyjskiej, że język rosyjski mnie przeraża, i że w ogóle to nie moja bajka. Oczywiście, każdy kto mnie lepiej zna, dobrze wie, że ciężko jest mnie zachwycić czymś, co nie jest francuskie lub bułgarskie, ale akurat historia Rosji mnie wręcz porywa. Nie ma dla mnie znaczenia czy są to początki Księstwa Moskiewskiego, czasy Iwana Groźnego, czy panowanie Romanowów. Ba! Arcyciekawa jest dla mnie historia ZSRR, a również dzisiejsza Rosja jest dla mnie ciekawym "obiektem" badawczym.


Pewnie dlatego ochoczo sięgnęłam po Carycę, która znalazłam w szkolnej bibliotece. Z jednej strony zaciekawiła mnie tematyka, a z drugiej pochlebne opinie. O ile dobrze znałam historię Katarzyny II, to postać Katarzyny I była mi mniej znana. Przyćmiona postacią męża - Piotra I Wielkiego, nie jest szeroko analizowaną postacią przez historyków. Caryca to fabularyzowana biografia Katarzyny I. Historia młodej dziewczyny ze wsi w Inflantach, która zrządzeniem losu zostaje carycą. Choć brzmi jak bajka, to warto pamiętać, że historia zna więcej takich przykładów. Narracja jest zbudowana w taki sposób, że trudno jest się od książki oderwać.

Jeśli szukacie czegoś dobrego na plażę to polecam! 

Książka ukazała się nakładem wydawnictwa Sonia Draga.

0 Odpowiedzi:

Prześlij komentarz