23 sierpnia 2016

Za rok znów będą wakacje :)

Dzisiejszy wpis, po dłuższej nieobecności, zacznę od niezbyt optymistycznej wiadomości: wakacje się już kończą. Chociaż dla mnie to w zasadzie już się skończyły. Praca nauczyciela to przecież nie tylko stanie przy tablicy, czy sprawdzanie klasówek. :)


Chcę jednak zakończyć wakacje z hukiem i mam nadzieję, że wkrótce to zobaczycie. Jak wspomniałam parę dni temu na swoim Instagramie planuję ciekawszą sesję zdjęciową i już jutro wsiadam w samochód i ruszam robić zdjęcia. Efekty zobaczycie jako pierwsi! ;)

Mam też nadzieję, że mimo ogromnej ilości obowiązków, jakie czekają mnie w nadchodzącym roku szkolnym, znajdę czas na zdjęcia. Jak już pewnie wiecie, zakończyłam przygodę z fotografowaniem siatkówki halowej. Ale z racji tego, że fotografem się jest, a nie bywa, zdjęcia mam zamiar dalej robić. Aktualnie szukam sobie kolejnych obiektów. Oczywiście na miejscu pierwszym są zdjęcia kawy i zaległe, które wykonywałam w wakacje, niedługo tu się pojawią. Okazało się, że wdzięcznym obiektem są też zwierzaki, które polubiły pozowanie do mojego obiektywu. Kto wie, może to będzie jeden z kolejnych pomysłów. Póki co biorę się za światła miasta, więc stay tuned, bo będzie się działo :)

Kolejną kwestią są moje studia... Jakoś jeszcze do mnie nie dociera, że znowu będę zdawać egzaminy, pisać kolokwia... O pisaniu licencjatu czy pracy magisterskiej później nie wspominam. Miewam szalone pomysły, a to był jeden z nich ;)

W najbliższym czasie pojawią się też kolejne recenzje książek, bo jesień to też dobry czas na czytanie :) Mogę Wam powiedzieć, że spokojnie zarezerwujcie czas na Małe życie oraz Shantaram. Dawno tak dobrych pozycji nie czytałam i mam serdeczną nadzieję, że nim przejdę za trzydzieści osiem lat na emeryturę, znajdą się one w kanonie ogwiazdkowanych lektur szkolnych ;) 

I na koniec....
Tak, wiem, że część z Was pewnie czeka na moje wrażenia z Rio. Zgodzę się z tym, że chyba za małe bezrobocie panuje wśród dzisiejszych psychologów (choć żyłam z myślą, że jest dokładnie odwrotnie), bo jak widać podczas Igrzysk mieliby co robić. Ewidentnie sportowcom siadała psychika - nic dziwnego presja była ogromna. W Polsce jest dziwna tendencja pompowania balonika i mówienia reprezentantom ile medali mają przywieźć. Wszystkim ekspertom radzę samemu po te medale pojechać - zobaczycie jak "łatwo" je się zdobywa na takiej imprezie. 

Jeśli chodzi o siatkówkę, to absolutnie nasi nie zawiedli. Popatrzmy na Francuzów, którzy musieli liczyć na inną drużynę, żeby awansować. Mistrzom Europy chyba to nie przystoi... Problem z pewnością jest z osobą trenera, na którym zawsze skupia się największa uwaga po porażce. Z pewnością Stephane Antiga ma duży problem, bo argumentów zaczyna mu brakować, ale absolutnie nie zgadzam się z tym, że jest to tylko i wyłącznie jego wina. Sądzę też, że nie powinien on odchodzić z kadry. Pamiętajmy, że trenerem został, kiedy jeszcze był zawodnikiem PGE Skry Bełchatów. Z pewnością brakuje mu jeszcze tej pewności i doświadczenia w prowadzeniu reprezentacji, jak i każdej drużyny. Podobne zastrzeżenia pojawiają się przecież w Polsce nie od wczoraj. Przykładem może też być Michał Bąkiewicz, który w AZSie Częstochowa najłatwiej nie ma... Konkluzja jest prosta. Antiga powinien zostać, ale może pora zamienić role na ławce trenerskiej? 

Na koniec życzę miłej końcówki wakacji!



0 Odpowiedzi:

Prześlij komentarz