13 kwietnia 2017

Gerd Schilddorfer, David G. L. Weiss "Kod cesarza"


Buszując między regałami na pierwszym piętrze Biblioteki Uniwersytetu Łódzkiego, znalazłam "Kod cesarza" napisaną przez dwóch niemieckich pisarzy Gerda Schilddofera i Davida G. L. Weissa. Tytuł i opis mnie zaintrygował, dlatego postanowiłam książkę tę wypożyczyć.


Już sam tytuł nawiązuje do slynnego "Kodu Leonarda da Vinci" Dana Browna. I niestety podobieństwa w tym przypadku na tym się nie kończą. Przenosimy się do Wiednia, gdzie w katedrze dochodzi do tajemniczego morderstwa. Mało tego przy ofierze pojawiają się tajemnicze litery. Zagadka prowadzi do grobu Fryderyka Habsurga dziennikarza i naukowca, którzy próbują ją rozwiązać. Okazuje się, że 500-letniej zagadki pilnuje pewien zakon, który jest w stanie zrobić wszystko, żeby nie ujrzała ona światła dziennego. 

Brzmi dość znajomo? To jeszcze wspomnę, że pojawia się piękna kobieta, która będzie pomagać dwóm przyjaciołom. Cóż książki stylizowane na Dana Browna to temat rzeka. Powstaje ich multum i pewnie powstawać dalej będą. Jednak pierwszy raz spotkałam się z tak mało oryginalnym podejściem do tematu. Owszem książka wciąga, bo chcemy poznać rozwiązanie zagadki. Jest też napisana lekkim piórem, co usprawnia jej przeczytanie. Mimo wszystko to jednak wciąż za mało na sukces.

Jeśli chcielibyście sięgnąć po "Kod cesarza" to polecam wizytę w bibliotece. Zwłaszcza zalecam to fanom twórczości Dana Browna, którzy mogą się nią mocno rozczarować.

W serwisie Goodreads przyznałam książce 3 gwiazdki. 

Książka ukazała się w Polsce nakładem wydawnictwa Sonia Draga.

0 Odpowiedzi:

Prześlij komentarz