25 lipca 2017

Nauka języków obcych a czytanie książek - Wydawnictwo Ze słownikiem







Cały ostatni rok szkolny poświęciłam na przygotowanie się do certyfikatu FCE. Wydawałoby się, że to dla osoby, która zna język i używała go w pracy przez ostatnie pięć lat, certyfikat jest formalnością. Jednak to błędne myślenie. Po pierwsze trzeba nauczyć się rozwiązywać testy, a po drugie w pracy dziennikarza używałam języka potocznego, a nie literackiego. I to właśnie ten ostatni wzbogaciłam sobie czytając książki, a bardzo pomocne okazały się książki Wydawnictwa Ze słownikiem.


Nauka języków to w moim domu chleb powszedni. Moja mama kończyła filologię germańską, ja natomiast od dziecka byłam uczona angielskiego, a w liceum chodziłam do klasy dwujęzycznej z francuskim. W efekcie nie mam żadnych barier, żeby przemówić w języku obcym. Przydaje się mi to w pracy, ale także podczas podróży. Zdarza mi się też, że oprócz zakładki jako pamiątkę przywożę sobie przewodnik po danym miejscu w języku angielkim lub francuskim. Dzięki temu języki szlifuję praktycznie ciągle. Z kolei kiedy oglądam filmy na DVD proszę o wersję z napisami. Podobnego wyboru dokonuję w kinie. Natomiast kiedy przeczytam wszystko, co piszczy w polskim Internecie, wchodzę na francuskie Yahoo lub Washington Post, dla poćwiczenia angielskiego. Podobnie, kiedy dzieje się coś waźnego, wiem z doświadczenia, że prędzej dowiem się ze stron CNN, Le Figaro czy z agencji Reutersa. Fajnie, prawda?




Jednak to zawsze nad czym ubolewałam to fakt, że trudniejsze słowa, szukałam w słowniku, jeśli miałam problem zrozumieć je z kontekstu. Oczywiście ten rok był dla mnie pracowity, więc na czytanie i szukanie w słowniku nie miałam czasu. Mniej więcej wczesną wiosną w moje ręce wpadły mi pierwsze moje dwie książki Wydawnictwa Ze słownikiem. Widziałam je najpierw w Internecie, a potem kupiłam podczas targów edukacyjnych w Łodzi. Były to Wspomnienia Sherlocka Holmesa oraz Duma i uprzedzenie. Nie odstraszyło mnie oznaczenie na ostatniej, że jest przewidziania dla poziomu C1/C2 - im trudniej tym lepiej, bo bardziej wzbogaca słownictwo. I muszę powiedzieć, że to był prawdziwy strzał w dziesiątkę. Książkę mogłam zabrać do autobusu bez obawy, że będę potrzebować słownik. Słowa wyjaśniane są na boku. I co ważne - nie są to skrócone wersje powieści.



Ostatnio do mojego zestawu dołączyły kolejne dwa tytuły: Wojna światów i Dom i umysł. Obie otrzymałam do recenzji od Wydawnictwa Ze słownikiem, za co bardzo dziękuję. 




Mam nadzieję, że sięgniecie chętnie po te pozycje. Fakt, może Wam przeszkadzać cena oraz to, że jest to tylko póki co klasyka literatury, ale wydaje mi się, że właśnie na literaturze klasycznej, można najlepiej poznać ładny, literacki język. Natomiast jeśli chodzi o cenę to uważam, że na nauce języków obcych, podobnie zresztą jak na zdrowiu, nie należy oszczędzać. Jest to bowiem umiejętność, która pozwala lepiej zrozumieć otaczający nas świat, a przy tym daje niesamowitą frajdę.

0 Odpowiedzi:

Prześlij komentarz