19 lipca 2017

Oprah Winfrey nie była pierwsza - John Norris "Mary McGrory"





Jeśli myślimy o amerykańskim dziennikarstwie nasuwa nam się na myśl Oprah Winfrey, która w swoim show obnażała nie jednego amerykańskiego celebrytę, ale także polityka. Jednak nie była pierwsza, ani dla wielu Amerykanów nigdy nie będzie królową. Królowa, jak bowiem wiemy, może być tylko jedna, a ten tytuł nawet pośmiertnie dzierży za oceanem Mary McGrory.


Mary wiele zawdzięczała swojej ciężkiej i sumiennej pracy. Choć początkowo w redakcji "Stara" zajmowała się błahostkami, została szybko doceniona przez szefostwo. Jej kariera nabierała rozpędu, jednak dopiero wykrycie afery Watergate spowodowało, że Mary wywoływała popłoch w Białym Domu. Zmieniający się redaktorzy musieli Mary przekonywać do nowych rozwiązań, była bowiem do końca wierna starej szkole dziennikarstwa - opierała się nawet nowym sprzętom ułatwiającym pracę. Nigdy nie wyszła za mąż, ale wspierała dzieci z sierocińca, do czego również zachęcała redakcyjnych kolegów. Stanowcza, ale z klasą nigdy się nie złamała i pozostawała wierna swoim ideałom do końca życia. 




Historia Mary wywarła na mnie ogromne wrażenie. Czytelników polskich może zainteresować fakt, że nie zgadzała się z polityką Busha seniora, który wolał pieniądze przeznaczać na rozwój prac nad nową bronią, niż odpowiedzieć pozytywnie na prośbę o pożyczkę wystosowaną przez Lecha Wałęsę. 



Mary to silna kobieta, która mogłaby być wzorem dla wielu współczesnych dziennikarzy, którzy zajmują się polityką. Była realnym urzeczywistnieniem określenia "czwarta władza", ponieważ faktycznie potrafiła mieć wpływ na decyzje polityczne. To cecha, o której dzisiaj dziennikarze w swoim gadulstwie zapominają. 

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.

0 Odpowiedzi:

Prześlij komentarz