28 lipca 2017

Victor Arnar Ingólfsson - Tajemnica wyspy Flatey



Thrillery skandynawskie czytam chyba najczęściej i bardzo się ucieszyłam, kiedy dowiedziałam się, że kolejne wydawnictwo - Editio Black - zdecydowało się wydawać kolejnych skandynawskich twórców. Pierwszą książką, którą przeczytałam była Tajemnica Wyspy Flatey.
Lata 60. ubiegłego wieku. Na małej wysepce zostaje znalezione ciało. Okazuje się, że należy do zaginionego duńskiego naukowca, który przybył do Islandii rozszyfrować stary szyfr stworzony w średniowieczu. Na tropie zabójcy staje młody prefekt, który wspólnie z młodą lekarką stara się rozwiązać islandzką zagadkę. W międzyczasie dochodzi do kolejnego morderstwa. 

Cała historia bardzo mi się podobała. Prawdziwym atutem jest przytaczanie starych nordyckich sag, co z pewnością spodoba się miłośnikom literatury skandynawskiej. Przy okazji lektury poznajemy też historię najnowszą odległego, europejskiego kraju. 

Za książkę dziękuję wydawnictwu EditioBlack.

0 Odpowiedzi:

Prześlij komentarz