17 października 2017

C.J. Skuse - "Złotko"



Pamiętacie zwariowaną Bridget Jones? Właśnie powróciła mocno odmieniona. Tym razem na imię jej Rhiannon, a w swoim pamiętniku co wieczór zamiast kalorii, wylicza osoby, które najchętniej by zabiła.

Generalnie jestem przeciwniczką odgrzewanych kotletów, jeśli chodzi o motywy książkowe. Po sukcesie Bridget Jones półki w księgarniach opanowały książki stylizowane na historię Helen Fielding. Oczywiście stylizacje nie dorastały do pięt właściwej Bridget. Pewnie był to powód, dla którego do Złotka podchodziłam z ostrożnym hurraoptymizmem, gdyż obawiałam się, co wyjdzie z połączenia humoru Bridget Jones z krwawym thrillerem.

Rhiannon pracuje w lokalnej gazecie. Marzy jej się pisanie artykułów na pierwszą stronę, ale póki co musi parzyć kawę. Ewentualnie od czasu do czasu pozwolono jej zrecenzować słaby, dziecięcy film. I to tylko dlatego, że kiedyś była lokalną gwiazdą, która miała jako jedyna wyjść cało z brutalnego morderstwa w przedszkolu. Nikt nie zdaje sobie sprawy, jak bardzo tamto wydarzenie utkwiło i zmieniło dziewczynę. Od tamtej pory jedyną rzeczą, jaką sprawia jej przyjemność jest zabijanie. Najpierw ofiarą pada chłopak jej siostry, ale już wkrótce ofiar będzie zdecydowanie więcej.

Humorystycznie napisana książka wciąga od pierwszych stron. Jednak trzeba sobie powiedzieć, że jest to śmiech przez łzy, bowiem C.J. Skuse zwróciła uwagę na bardzo poważny problem, jakim jest brak odpowiedniej opieki psychologicznej po traumatycznych wydarzeniach. Brak ten przyczynia się do nieodwracalnych zmian w człowieku. Czasami najlepszą opieką psychologiczną jest rozmowa z bliskimi. Ale w tym przypadku trzeba zwolnić w swoim życiu, poświęcić czas dla rodziny, a nie kariery, zmienić hierarchię wartości - a to dla wielu ludzi dzisiaj bardzo trudne wyzwanie.

Za książkę dziękuję wydawnictwu Burda Książki.

0 Odpowiedzi:

Prześlij komentarz