29 października 2017

Nicola Griffith - Hilda





Witajcie Kochani! Dzisiaj znowu zabieram Was w podróż do średniowiecza. Jeśli jesteście bowiem miłośnikami twórczości Elżbiety Cherezińskiej (tak jak ja!), to z pewnością Hilda jest lekturą dla Was obowiązkową. A może znudziły Wam się smoki z Gry o tron i szukacie czegoś bardziej rzeczywistego?

Święta Hilda z Witby to postać historyczna, ale osnuta wieloma legendami. To za sprawą faktu, iż od VII w. zachowały się tylko nieliczne przekazy na jej temat. Jednak jej postać wzbudza ogromne emocje.

Hildę poznajemy jako bratanicę króla Brytanii - małą, żyjącą marzeniami dziewczynkę, która uwielbia spędzać czas ze swoim towarzyszem Cianem. Pewnego dnia musi szybko dorosnąć, bowiem odkryty zostaje w niej talent przewidywania przyszłości. Szybko staje się prawą ręką władcy, który z kolei staje przed obliczem brutalnej gry o tron. Walki ogarniają całe Wyspy Brytyjskie, Cian zostaje wysłany na front, a Hilda ma za zadanie doradzać królowi kolejne ruchy wojsk. W międzyczasie musi udowodnić, że stare wierzenia brytyjskie oraz jej zdolności są bliższe Brytyjczykom niż wkraczające chrześcijaństwo, które na Wyspach będzie musiało szukać kompromisu.

Nie była to moja pierwsza powieść na temat wczesnych wieków istnienia państwa brytyjskiego. Początki Wielkiej Brytanii są podobnie osnute tajemnicą, jak początki państwa polskiego. I choć znajdujemy więcej dokumentów na temat brytyjskich księstw niż Mieszka I, to jednak ogromnym problemem jest ich odczytanie. Są one zapisane w językach staroirlandzkim, starobrytyjskim, które praktycznie są nie do rozszyfrowania dla nas. Dlatego też chylę czoła przed Nicolą Griffith, która nie tylko musiała przebrnąć przez dzieje początków Anglii, ale także potrafiła tę wiedzę wykorzystać. Do tego stopnia, że konieczne okazało się dodrukowanie słownika na końcu książki! 

Jeśli tylko szukacie powieści historycznej na długie jesienne wieczory, kochacie Wiedźmina i Grę o tron, ale macie dość fantastyki i oczekujecie wydarzeń, które jednak miały szansę się wydarzyć, to Hilda. Historia przypadnie też do gustu miłośnikom Elżbiety Cherezińskiej, zresztą nawet znajdziecie jej "polecajkę" ;)

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Zysk i Spółka.

0 Odpowiedzi:

Prześlij komentarz