16 listopada 2017

Czy książka dla książkoholika to dobry prezent?



Zbliża się taki okres, w którym powoli rozglądamy się za prezentami. Już za trzy tygodnie Mikołajki, a potem tylko się człowiek obejrzy, a choinka będzie ubrana. Dlatego postanowiłam napisać Wam moje skromne zdanie książkoholika na temat prezentów książkowych.

Książka zawsze wydaje się być dobrym prezentem. Elegancka, łatwo da się ją zapakować. Księgarnie kuszą promocjami wielopaków, więc w sumie za niezbyt duże pieniądze można komuś sprawić radość... Albo problem.

Książka będzie dobrym prezentem, ale nie dla książkoholika, zwłaszcza jeśli kupujemy "w ciemno". Książkoholik z reguły ma na półce wszystkie nowości, a już na pewno te z ulubionego gatunku. Jest więc spora szansa, że książkę mu zdublujemy. Mały problem, jeśli posiadamy paragon, ale co to za przyjemność z prezentu, jeśli 27 grudnia obdarowany rusza do księgarni w celu wymiany na inny model ;) Na dodatek książkoholicy to osoby kulturalne i dobrze wychowane - nie powiedzą nam, że daną książkę już posiadają, bo wiedzą, że mogą nam zrobić tym przykrość. Będą więc próbować sprzedać ją na rynku wtórnym lub oddadzą do biblioteki. 

Co więc w takiej sytuacji zrobić? Po pierwsze sugeruję zrobienie wishlisty - póki co mało popularne, ale bardzo praktyczne narzędzie w wielu księgarniach. Wtedy nie mamy prawa popełnić błędu, a nasz prezent na pewno sprawi radość. Po drugie możemy spróbować poszukać książkowych gadżetów - ręcznie robione zakładki, torby z cytatami, kubki czy coraz popularniejsze u nas Popy sprawią radość każdemu miłośnikowi książek. Jeśli jednak to Wam nie odpowiada zawsze możecie spróbować zainteresować książkoholika jakimiś innymi rzeczami. A może uda się Wam go zarazić jakąś własną pasją?

Życzę Wam powodzenia w szale zakupowym i samych trafionych prezentów!

0 Odpowiedzi:

Prześlij komentarz