31 grudnia 2017

Magdalena Pioruńska - "Twierdza Kimerydu"




Jakiś czas temu na Instagramie pojawił się spory szum wokół książki Magdaleny Pioruńskiej. Długo przymierzałam się do jej lektury, aż w końcu wygrałam ją w konkursie. W efekcie nawiązałam kontakt z samą autorką, której przyrzekłam, że do końca roku przeczytam jej książkę. Słowa dotrzymuję!

Nie będę ukrywać, że fantastyka nie jest gatunkiem, za którym jakoś bardzo przepadam. Owszem zdarza się mi ją czytywać, ale rzadko. Szum wokół książki spowodowany był nie tylko ze względu na jej treść, ale także na nietypowy sposób wydania. Bowiem oprócz normalnego tekstu, czytelnik otrzymał komiks z pięknymi grafikami autorstwa Ani Niemczak.

Sama książka to historia Annie Guiteerez, antropolog z Uniwersytetu Krokodyli, która trafia do Twierdzy Kimerydu. Zanim tam trafi jest świadkiem rzezi oraz narastającego buntu państw afrykańskich przeciwko hegemonii Europy. Na jaw wychodzą bowiem dawne zatargi oraz chęć odzyskania autonomii państwa Złocistych Piasków.

W książce poruszanych jest wiele problemów, a chęć odzyskania szerszej autonomii jest jednym z nich. Mnie natomiast podobało się uwypuklenie problemów kobiet, które w dziejach świata wydają się nie mieć znaczenia. Dopiero przy głębszej analizie można dostrzec, że to one na bieg wydarzeń z reguły mają największy wpływ.

Książkę polecam na zimowe wieczory - idealna, żeby się ogrzać, kiedy temperatura za oknem oscyluje w granicach zera. :)

Za książkę dziękuję Emilce z profilu Weź nie czytaj (@weznieczytaj), a za grafiki do książki samej autorce Magdalenie Pioruńskiej (@twierdza_kimerydu).

0 Odpowiedzi:

Prześlij komentarz