14 stycznia 2018

Podsumowanie 2017 roku



Chciałabym móc napisać podsumowanie czytelnicze 2017 roku, ale z racji tego, że współpracę z wydawnictwami podjęłam dopiero w połowie roku, nie byłoby to do końca prawdziwe podsumowanie. Dlatego ten top12 będzie obejmował różne elementy i istotne dla mnie rzeczy. 


Dlaczego top12? Dlatego, że mamy 12 miesięcy w roku i starałam się, żeby wyszło podobnie. Zaczynamy od miejsca ostatniego...

12. Robert Harris "Konklawe"


Robert Harris to autor, który potrafi zaskoczyć. Co prawda nie pisze bardzo równo, ponieważ wśród jego twórczości znajdziemy pewne wpadki, ale Konklawe to jedna z najodważniejszych książek. Jedynym jej minusem to czas, kiedy ujrzała światło dzienne. Opublikowana przy wyborze papieża bądź jakiejś aferze wokół Watykanu zrobiłaby więcej szumu. A tak mam wrażenie, że dla większości przeszła niezauważona. Szkoda.

11. Anna Sundberg - "Żona terrorysty"


Jeden z najważniejszych głosów w dyskusji o imigrantach i terrorystach. Autorka postanowiła opowiedzieć własną historię o tym, jak jej mąż okazał się być numerem jeden wśród najbardziej poszukiwanych terrorystów świata. Ta książka pokazuje, jak istotne jest zrozumienie, że nie każdy, kto jest muzułmaninem jest terrorystą. I nie każdy imigrant to problem.

10. Agnieszka Chylińska - Forever child


O tym, że ta płyta była moją ulubioną płytą w 2017 roku niech świadczy fakt, że w drodze do Torunia w czasie wakacji rozbrzmiewała non stop i absolutnie mi się nie znudziła. Cieszy mnie to, że Agnieszka wróciła do korzeni w muzyce, a na scenie jest znowu wulkanem energii. Poza tym w tekstach piosenek chyba najlepiej oddała kobiecą naturę. 

9. Spotkanie z Dmitrijem Glukhovskym w Łodzi



Kiedy zaczynał się rok 2017 w ogóle nie myślałam o spotkaniach autorskich. Ba! Nawet nie myślałam o poważnym prowadzeniu bloga. Zajęta studiami oraz przygotowaniami do egzaminu z języka w ogóle niczego na 2017 rok nie planowałam. Niespodziewanie rok 2017 sam postanowił zaskoczyć mnie kilkoma miłymi niespodziankami, zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym. 

Samo spotkanie z rosyjskim autorem totalnie zweryfikowało moje myślenie o Rosjanach. W masie ślepo zapatrzonej we władzę zaczęłam dostrzegać jednostki, takie jak Dmitrij Glukhovsky, które dążą do zmian. Zaczęłam się też zastanawiać czy w latach 70. i 80. podobnie myślano na Zachodzie, o niektórych Polakach, którzy całkowicie zmienili wizerunek naszego kraju w 1989 r.

8. Powrót roku!


Kiedy zobaczyłam w listopadzie i w grudniu jakieś pojedyncze zdjęcia ze studia członków tej niesamowitej rodziny, wiedziałam, że coś się święci. I nie pomyliłam się! W marcu 2017 roku The Kelly Family wydali swój nowy album! I pewnie część z Was, zwłaszcza młodych kompletnie nie zrozumie, dlaczego ja - trzydziestoletnia kobieta, cieszę się, jak małe dziecko, które pod choinką znalazło wymarzoną zabawkę, ale wierzcie mi, że słucham ich muzyki przez ponad 22 lata i ta kilkunastoletnia przerwa to był dramat w pięciu aktach dla mnie! Dzisiaj pójście na koncert zagranicznej megagwiazdy to pryszcz. Nawet jeśli w Polsce nie ma koncertu dla większości młodych ludzi dostanie się do Berlina czy Londynu nie stanowi większego problemu. W latach 90. na koncerty za granicą szansę mieli naprawdę nieliczni i ja niestety do tej grupy się nie zaliczałam. Dlatego w 1996 roku, kiedy dowiedziałam się o ich koncercie w mojej rodzinnej Łodzi piszczałam z radości i błagałam rodzinę o możliwość uczestniczenia w tym wydarzeniu. Z Hali Sportowej na Skorupki wyszłam totalnie ogłuszona, ale koncert pamiętam do dziś. I wierzcie mi, że 7 kwietnia 2018 roku będę ponownie bardzo szczęśliwa. :)

7. Joaann Chaney "To, o czym nie wiesz"


Doskonale skonstruowane thrillery to dzisiaj rzadkość i sięgając po tę pozycję ze świadomością, że jest to debiut nie spodziewałam się, że wciśnie mnie ona w fotel. A zrobiła to. Jeśli nie jesteście miłośnikami Dziewczyny z pociągu albo odczuwacie po lekturze tego falstartu niedosyt sięgnijcie po debiutancką powieść Joann Chaney.

6. Spotkanie z Camillą Läckberg


Do przeczytania książek królowej skandynawskiego kryminału nie trzeba mnie zachęcać. Po pierwszym tomie jej powieści uznałam ją za moją ulubioną pisarkę i tak zostało. Do Krakowa na targi pewnie bym się nie wybrała, gdyby nie możliwość spotkania się z Camillą. To przemiła i cudowna osoba. Mimo, że organizacja spotkania była fatalna to jednak to wydarzenie utkwiło mi w pamięci.

5. Leonard Cohen "Księga miłosierdzia"



Leonard Cohen to jedna z tych osób, których nie mogę odżałować, że nie miałam okazji zobaczyć na żywo. Utworów Cohena często zdarza mi się słuchać i nie jest to tylko szlagier Hallelujah, ale także pozostałe dzieła. Bo są to dzieła. Księga miłosierdzia to zbiór psalmów, które mam nadzieję znajdą się w kanonie lektur szkolnych, bo naprawdę nie jeden polski poeta od Cohena mógłby zarazić się mądrością.

4. Shari Lapena - "Nieznajoma w domu"


Najlepsza w moim zestawieniu książka 2017 roku. Nieznajoma w domu to thriller, który po prostu trzeba przeczytać. Doskonale skonstruowana historia, która nie pozwala się od książki oderwać. Chylę czoła i na pewno sięgnę w 2018 roku po inną książkę autorki.

3. Certyfikat z języka angielskiego


A teraz odrobina moich małych sukcesów. Każdy, kto mnie bliżej zna, wie, że stawiam na języki obce i jestem zdania, że bez nich człowiek po prostu zginie. Jak do tej pory biegle nauczyłam się dwóch języków obcych: angielskiego i francuskiego, ale żeby móc uczyć w tym pierwszym, musiałam zdać odpowiednie egzaminy. Udało się i mam ochotę na więcej. Kto wie, może będzie to certyfikat z francuskiego albo wielki come back do nauki bułgarskiego (tak, uczyłam się już bułgarskiego :)) albo zupełnie inny język i w tym przypadku coraz częściej chodzi mi po głowie rosyjski... Myślę, że czas pokaże, na który język padnie mój wybór. ;)

2. Spotkanie z Danem Brownem


Autografu nie mam, zdjęcia z autorem też nie i pewnie wielu z Was zastanawia się, czemu to spotkanie jest tak wysoko. Odpowiadam: to przez tego człowieka pokochałam thrillery i kryminały i są one moim ulubionym gatunkiem literackim. Dlatego, kiedy moje ulubione wydawnictwo Sonia Draga ogłosiło wiosną, że dojdzie do spotkania, wiedziałam, że nawet wszyscy święci razem wzięci nie powstrzymają mnie przed uczestniczeniem w tym wydarzeniu. Kod da Vinci to nadal jedna z moich najukochańszych książek, a Brown totalnie nadaje na moich falach. Nie czytałam Początku, ale czytałam pozostałe książki i ludzie odczepcie się od niego. Facet jest najlepszy i koniec!

1. Współpraca z wydawnictwami


W kwietniu tego roku Wydawnictwo Smak Słowa napisało do mnie w sprawie recenzji i zdjęcia książki Horsta. Bardzo chętnie się zgodziłam, chociaż z racji długiego czasu oczekiwania na przesyłkę zaczęłam tracić nadzieję, że w ogóle taka współpraca dojdzie do skutku. A jednak książka do mnie dotarła i zrobiłam z nią wszystko, czego ode mnie oczekiwano. Po zrecenzowaniu zaczęłam zastanawiać się czy nie byłoby głupim pomysłem zająć się recenzowaniem na poważnie. Kilka książek po Nowym Roku zrecenzowałam na potrzeby tego bloga, ale nie były to nowości wydawnicze. Poza tym moim dylematem były studia, z których w końcu maju zrezygnowałam, wybierając czas dla najbliższych mi osób. W efekcie wygospodarowało mi się troszkę czasu, który zastanawiałam się, jak wypełnić. Na początku czerwca podjęłam próbę i napisałam do kilku wydawnictw. Jako pierwsze odpowiedziało mi, ku mojej nieopisanej radości, Wydawnictwo Sonia Draga. Po sumiennym przejrzeniu moich książek, które przeczytałam po książki Sonii Dragi sięgałam chyba najczęściej. Potem był już cały wodospad odpowiedzi w efekcie w mojej bibliotece urosły Himalaje książek do recenzji. I jestem przeszczęśliwa, że mogę czytać i dzielić się z Wami moimi przemyśleniami. Nagrodą dodatkową jest fakt, że moje recenzje spotykają się z wyróżnieniem, więc utwierdzam się w przekonaniu, że najważniejsze jest w życiu robić to, co się kocha, bo tylko wtedy jesteśmy szczęśliwi. 

Wszystkim wydawnictwom dziękuję za zaufanie. Z Wami życie jest naprawdę piękne, a wydając kolejne pozycje robicie kawał dobrej roboty. Liczba wydawnictw na polskim rynku oraz ilość akcji okołoksiążkowych przez Was organizowanych powoduje, że niebawem dramatyczne dane Biblioteki Narodowej będą należały do przeszłości. I w tym miejscu wszystkim Wydawcom życzę samych sukcesów i trafionych tytułów. :)

0 Odpowiedzi:

Prześlij komentarz