12 lutego 2018

Jolanta Maria Kaleta - "Wrocławska Madonna"




Wielokrotnie pisałam, że Jolanta Maria Kaleta to bardzo niedocenione polskie nazwisko. Wrocławska Madonna to jedna z pierwszych jej książek i po skończeniu powiedziałam: Ja chcę jeszcze!


Marek Wolski, historyk sztuki, dostaje zadanie od Kurii wrocławskiej odnalezienia oryginału obrazu Madonna pod palmami, bowiem okazuje się pod koniec lat 60., że obraz, który wisi w kościele w Ostrowie Tumskim jest jego kopią. Ślady prowadzą najpierw do Niemiec, a potem do Austrii. Dzięki pomocy Kościoła udaje się mu przechytrzyć władze komunistyczne i wyjechać z kraju. W Wiedniu poznaje emigrantkę z Polski, Żydówkę, która prowadzi lokalną galerię i postanawia mu pomóc. W zamian Wolski oferuje jej opiekę przed innymi Polakami, którzy prowadzą szemrane interesy w stolicy Austrii za zgodą polskiej władzy. Rozpoczyna się wyścig z czasem i niebezpieczną władzą komunistyczną, która chce zdobyć obraz oraz prawdziwy skarb.

Wrocławska Madonna to kolejna powieść Kalety, która porywa od pierwszych stron i nie pozwala czytelnikowi rozstać się z książką. Dla mnie Jolanta Maria Kaleta jest polskim Steve'em Berrym w spódnicy i nie mogę się doczekać, aż sięgnę po kolejne książki autorki. 

Książkę serdecznie polecam na długie wieczory, ale także na czytanie na pachnące łące, bo przecież wiosna już niedługo ;) Na pewno nie będziecie żałować czasu poświęconego książce, natomiast ja bardzo zazdroszczę wrocławianom takich historii i mam nadzieję, że bohaterowie powieści Jolanty Marii Kalety kiedyś przyjadą szukać skarbów do Łodzi ;)

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Psychoskok.

0 Odpowiedzi:

Prześlij komentarz