18 lutego 2018

Małgorzata Warda - "5 sekund do Io"



Nie sądziłam, że inna młodzieżówka niż Harry Potter, będzie w stanie mnie, trzydziestolatkę, porwać do tego stopnia, że z wyrazem ogromnej ulgi na twarzy po zakończeniu czytania mogłam przejść do drugiego tomu. Pewnie gdybym go nie miała to bym się zapłakała!

Początkowo nie wiedziałam do końca czego się po książce spodziewać. Jednak już od pierwszych stron historia wręcz mnie porwała i nie byłam w stanie się oderwać. 

Mika jest uczennicą warszawskiego liceum. Pewnego dnia dochodzi w szkole do masakry, za którą stoi chłopak, którego poznała na konkursie gier RPG. Na jej nieszczęście chłopak nie robi jej krzywdy i puszcza ją wolno, jednak dziewczyna jest świadkiem, jak chłopak zabija bibliotekarkę. W sumie w masakrze życie traci kilkanaście osób, ale policja ma spore wątpliwości, czy przypadkiem Mika nie jest współodpowiedzialna zbrodni. Dziewczyna jest w bardzo nieciekawym położeniu gdyż od kilku lat przebywa w ośrodku adopcyjnym wraz z siostrą, po tym jak ich ojciec zginął na służbie. Kolega taty Miki - Czapliński - wychodzi z propozycją współpracy. Mika zostanie oczyszczona z zarzutów, dostanie nawet nową tożsamość i wyjedzie z Warszawy do Gdyni. Warunek: wejdzie w wirtualny świat nowej gry, która jest coraz popularniejsza wśród nastolatków, i przez którą sporo osób zaginęło w niewyjaśnionych okolicznościach. Mika podejmuje się zadania, ale gra ją wręcz uzależnia...

Książka jest tak napisana, że jest nieodkładalna. Tak jak wspomniałam na początku, mimo, że nie jestem nastolatką cieszę się, że mam drugi tom i zaraz za niego się biorę. I modlę się tylko o to, żeby jutro nie zaspać do pracy ;)

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Media Rodzina.

0 Odpowiedzi:

Prześlij komentarz