18 lutego 2018

Molly Bloom - "Gra o wszystko" [+18]



Jeśli interesujecie się filmem to prawidłowo kojarzycie tytuł. Przewinął się podczas ostatniej Gali Złotych Globów, zgarniając dwie statuetki. Ale również i w tym przypadku najpierw była książka, która jest dość specyficzna.

Gdybym miała ocenić książkę po okładce to obok amerykańskiej wersji przeszłabym obojętnie, sądząc, że jest to poradnik jak uprawiać hazard i do czego on prowadzi. I cóż... Oceniłabym prawidłowo. Nie neguję faktu, że historia nadaje się na film, bo faktycznie da się zrobić tego hollywoodzki cud świata, ale książka niestety mnie nie urzekła. 

Molly Bloom to dziewczyna z prowincji, która w wielkim mieście, jakim jest LA, szuka swojego szczęścia. Zatrudnia się początkowo jako kelnerka, szybko z pracy wylatuje, bowiem bar, w którym pracuje jest typowym pubem i bynajmniej gwiazdy tam nie zaglądają. W końcu urzekła swoimi zdolnościami właściciela jednego z najlepiej prosperujących klubów hazardowych. Szybko awansuje na jego asystentkę i uczy się jak taki klub powinien funkcjonować. Duże pieniądze, które zarabia nie wydaje na ciuchy, a sama postanawia zainwestować w podobny klub, który dzięki znajomościom staje się sporą konkurencją dla jej byłego pracodawcy. Oprócz wyścigu o splendor, Molly zaczyna nieświadomie mieć poważne problemy z prawem...

Molly Bloom może i jest mistrzynią w prowadzeniu gier hazardowych, ale na pewno nie jest mistrzynią w pisaniu. Niestety książka okazała się dla mnie totalną grafomanią. Rzadko zdarza się mi nie trafić po opisie książki, ale tym razem tak było. Cała historia z pewnością jest interesująca, ale ujęta jest z subiektywnego punktu widzenia Molly, która umówmy się, że nie widzi za wiele złego w spłukiwaniu ludzi z pieniędzy i udzielaniu im niebotycznych pożyczek, których nigdy nie spłacą. Jedynym plusem tej całe historii jest to, że pokazuje, co z człowiekiem potrafi zrobić hazard.

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu HarperCollins Polska.

0 Odpowiedzi:

Prześlij komentarz