27 lutego 2018

Sam Christer - "Cienie śmierci"



W tamtym roku bodajże na Dzień Ojca kupiłam mojemu tacie pierwsze odcinki Sherlocka Holmesa i tak się sama w nie strasznie wkręciłam, że również chętnie sięgnęłam po opowiadania. Oczywiście współczesny Sherlock i ten dawny troszkę się różnią, jednak obaj są niesamowici. Między innymi z powodu najsłynniejszego detektywa świata sięgnęłam po najnowszą powieść Sama Christera - Cienie śmierci.


Londyn na przełomie XIX i XX wieku. Simeon Lynch, płatny zabójca, trafia do więzienia, gdzie czeka na egzekucję, ale spokoju nie zaznaje, bowiem wśród więźniów, ale także strażników więziennych i samego dyrektora ma swoich największych wrogów, którzy usilnie uprzykrzają mu pobyt, próbując nawet skrócić czas czekania na egzekucję i samemu wydać wyrok. Sprawę Lyncha prowadzi... Sherlock Holmes, natomiast Simeon zabiera nas w podróż do swoich wspomnień, kiedy to żył dostatnie w rodzinie Moriartych. Kto okaże się lepszy: Holmes czy Lynch? Dowiecie się czytając książkę. :)

Cała historia niezwykle mnie urzekła, ponieważ nie spodziewałam się, że historia właśnie tak się zakończy, jak się zakończyła. Fabuła niesamowicie wciąga, a historia napisana jest świetnym językiem oddającym klimat tamtych czasów. Holmes Christera jest wierną kopią Holmesa Doyle'a, przez co czytelnik ma wrażenie, jakby czytał historię widzianą oczami oskarżonego, ale napisaną przez szkockiego pisarza. 

Książkę polecam wszystkim miłośnikom Sherlocka Holmesa i fanom powieści detektywistycznych osadzonych w XIX-wiecznym Londynie.

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Sonia Draga.

0 Odpowiedzi:

Prześlij komentarz