16 marca 2018

Jolanta Maria Kaleta - "Operacja: Kustosz"



W to śnieżne popołudnie przychodzę do Was z recenzją kolejnej książki Jolanty Marii Kalety. Tym razem autorka zabiera nas na poszukiwania pewnego bardzo cennego obrazu.

W czasie II wojny światowej wiele dóbr kultury polskiej zostało z naszego kraju wywiezionych i do dnia dzisiejszego sporej części nie udało się zlokalizować. Wśród nieodnalezionych dzieł jest obraz Rafaela Santi "Portret młodzieńca" - obok "Damy z gronostajem" autorstwa Leonarda da Vinci najcenniejszy obraz w polskim posiadaniu. I właśnie poszukiwaniom obrazu swoją książkę poświęciła Jolanta Maria Kaleta.

Jest rok 1989 i w Polsce dokonują się poważne zmiany. Esbecja próbuje ten czas wykorzystać na swoją korzyść i niszczy dokumenty prowadzonych spraw. Jednak między papierami o podsłuchiwaniach kontrrewolucjonistów, odnajdują się stare akta spraw zaginionych dzieł sztuki oraz możliwych miejsc, gdzie mogą one być przechowywane. Z nastającej wolności postanawia skorzystać dziennikarz śledczy, zajmujący się skarbami zrabowanymi przez III Rzeszę - Wiktor. Pomaga mu Marina - kustoszka w archiwum, a prywatnie żona detektywa na usługach SB. Czy uda im się odnaleźć obraz szybciej niż esbecja?

Jolanta Maria Kaleta we wspaniały sposób bawi się historią, udowadniając, że może zostać polskim Danem Brownem w spódnicy. Ba! Śmiem twierdzić, że przy jej książkach bawię się jeszcze lepiej. Z pewnością jest to jedno z największych polskich odkryć literackich w gatunku thrillerów historycznych. Operacja: Kustosz porywa od pierwszych stron i nie sposób się od książki oderwać. Jest idealną propozycją na weekendową lekturę, więc jeśli jeszcze szukacie czegoś do czytania to sugeruję zainteresować się tym tytułem - nie będziecie żałować! :)

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Psychoskok i mam nadzieję, że uda się bardziej książki autorki wypromować na polskim rynku :)

0 Odpowiedzi:

Prześlij komentarz