26 kwietnia 2018

Eric Berg - "Dom mgieł"



Eric Berg to z pewnością jeden z tych autorów, którzy dołączą do grona moich ulubieńców, choć Dom mgieł był zdecydowanie dla mnie słabszy od Ruin na wybrzeżu. Zaraz Wam wytłumaczę dlaczego tak sądzę.

Niemcy, 2010 rok. Obiecująca dziennikarka, Doro Kagel, która nie potrafi ułożyć sobie życia prywatnego, zajmuje się pisaniem artykułów jako wolny strzelec. Od jednej z gazet dostaje zlecenie opisania zbrodni z przed lat, która miała miejsce na wyspie Hiddensee. W masakrze, która rozegrała się w jednym z domów na wyspie zginęły trzy osoby, a jedna, oskarżona o dokonanie przestępstwa, zapada w śpiączkę. Problemem jest także dotarcie do rodzin ofiar, które niechętnie chcą rozmawiać z Dorą. Udaje jej się nakłonić na wywiad syna pomocy domowej oraz matkę zabójczyni. Kobieta ma przeczucie, że jednak właściwa osoba nie jest oskarżana o przestępstwo. Dziennikarka postanawia rozpocząć własne śledztwo.

Historia jest bardzo ciekawa, ale akcja bardzo długo się rozwija i niestety lektura się po prostu dłuży. W przeciwieństwie do Ruin na wybrzeżu, które połknęłam, z tym tytułem trochę się męczyłam. Jednak z racji tego, że nie mam w zwyczaju przerywać zaczętej książki, dałam jej szansę i faktycznie pod koniec autor mnie nie zawiódł i udało mu się mnie zaskoczyć. 

Myślę, że jeśli szukacie na weekend rodzinny jakiegoś dobrego tytułu, to Dom mgieł nada się idealnie. I pamiętajcie - Eric Berg zaskakuje i to po mistrzowsku! Nie mogę się doczekać kolejnych książek tego autora :)

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Sonia Draga.

0 Odpowiedzi:

Prześlij komentarz