1 kwietnia 2018

Jolanta Maria Kaleta - "Lawina"



Kolejna pasjonująca powieść fenomenalnej polskiej autorki. Tym razem przenosimy się w czasie do lat 40. XX wieku. Akcja Lawiny toczy się w Kowarach oraz w samym Karpaczu, który ostatnio stał mi się wyjątkowo bliskim miejscem :)

Rok 1948. Jędrek Madej po trzech latach wychodzi z więzienia. Trafił tam w ramach akcji przeprowadzanej przez NKWD na Akowcach, którzy ujawniali swoją tożsamość. Dowiaduje się, że ubecja w tragiczny sposób rozprawiła się z jego rodziną zabijając żonę i dziecko. Sam postanawia zacząć nowe życie. Dostaje skierowanie do pracy w szpitalu w Kowarach, jednak już sam dojazd do miejscowości zaczyna wzbudzać jego podejrzenia. Wojsko, szczegółowe kontrole - zupełnie inaczej wyobrażał sobie świat w więzieniu. Dopiero z czasem dowie się, dlaczego w dalszym ciągu w Kowarach panują najwyższe środki bezpieczeństwa. W międzyczasie natrafi na tajemnicę ukrywaną przez Niemców. Rozpoczyna się wyścig ze strażnikami skarbu, a także bezwzględną ubecją, która koniecznie chce znaleźć drogocenne rzeczy zagrabione przez Niemców.

Książka bardzo mi się podobała. Autorka bardzo dokładnie odwzorowała rzeczywistość schyłku lat 40. ubiegłego wieku. Lektura książki zbiegła się akurat w czasie z rodzinnym opowieściami z tamtego regionu, co tylko lepiej pozwoliło mi widzieć historię oczami swojej wyobraźni. 

Książkę polecam na weekendowe czytanie - jest idealna do tego zadania. W końcu każdy z nas marzy w głębi duszy o znalezieniu skarbu ;)

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Psychoskok.

0 Odpowiedzi:

Prześlij komentarz