22 kwietnia 2018

Mick Finlay - "Detektyw Arrowood"



Jak już zaznaczyłam kilka postów temu, bardzo pasują mi klimaty epoki Sherlocka Holmesa. Z tego tego też powodu, zachęcona opisem sięgnęłam po książkę Micka Finlaya. I tu mam mieszane uczucia.

Detektyw Arrowood zajmuje się tymi sprawami, na które Holmes nawet by nie spojrzał. Chodzi o dochodzenia w sprawach najbiedniejszych warstw społecznych. Oczywiście, co za tym idzie, sprawy te są zdecydowanie brutalniejsze. Do detektywa zgłasza się młoda Francuzka, która jest zaniepokojona zniknięciem swojego brata - Terry'ego. Bardzo szybko okazuje się, że młodzieniec pracował w Barrel of Beef - knajpie prowadzonej przez Stanleya Creama - śmiertelnego wroga Detektywa Arrowooda. Czy uda się mu rozwikłać zagadkę? Przekonacie się podczas lektury. ;)

Sam pomysł na książkę był ciekawym pomysłem, lecz niestety wykonanie zostawia sporo do życzenia. Książka jest przewidywalna, a niektóre jej fragmenty wyraźnie pisane są na siłę, żeby zapełnić historię, która de facto pasowała by na krótkie opowiadanie. 

Jeśli szukacie książki do pociągu ta będzie idealna, ale nie spodziewajcie się fajerwerków, bo jest to typowy zabijacz czasu. 

Za książkę dziękuję wydawnictwu HarperColllins Polska.

0 Odpowiedzi:

Prześlij komentarz