24 czerwca 2018

Ignac Romsics - "Historia Węgier"



Jak mówi przysłowie: Polak Węgier - dwa bratanki. I właśnie to stwierdzenie przyświecało powstaniu recenzowanej przeze mnie książki. Dlaczego właśnie Polacy i Węgrzy mają być sobie tak bliscy? Przecież nasze języki są tak różne, chociaż oba należą do najtrudniejszych języków świata :) Ignac Romsics wyjaśnił wszystko przez pryzmat historii swojego kraju.

O Madziarach zapiski znajdujemy zdecydowanie wcześniej niż o Polanach, zamieszkujących Wielkopolskę. Świadczyć to może o tym, że plemiona madziarskie stały na wyższym szczeblu cywilizacyjnym, ale nie tylko. Bardzo ważne okazało się też miejsce, na którym się osiedlili. Były to terytoria dawnego Imperium Rzymskiego. Bazując więc na zastanej infrastrukturze, częściowo zniszczonej przez kolejne ludy, które przez Europę przechodziły, było im zdecydowanie łatwiej osiąść i stworzyć państwo. Ułatwiał to także klimat: na terenie Węgier jest zdecydowanie dłuższy okres wegetacyjny - położony bardziej na południu kraj ma więcej ciepłych dni niż Polska. 

Bardzo szybko oba państwa w średniowieczu zetknęły się ze sobą. Na historii w szkole podstawowej już uczy się o rywalizacji polsko-węgierskiej na Ukrainie. Ostatecznie zwyciężył Bolesław Chrobry, jednakże Węgrzy tak łatwo nie odpuszczali, chociaż już 200 lat później zmiany na tronie wymusiły stworzenie bliższych relacji z Polską. Siostra Kazimierza Wielkiego, która panowała na węgierskim tronie, uznawana była za jedną z najwybitniejszych królowych węgierskich. Warto też pamiętać o uniach personalnych z czasów Jagiellonów, kiedy to sojusz z Węgrami okazał się być bardzo trwały. Następne lata państwa węgierskiego to niezbyt miła historia, bowiem kraj zostaje podzielony. Na czele pojawia się Księstwo Siedmiogrodu, którego to władca - Stefan Batory - przyjął polską koronę. 

Wzrost potęgi Austrii, zagrożenie tureckie spowodowały, że Węgry utraciły swoją niepodległość, jednakże cały czas dwór Budzie odgrywał istotną rolę w polityce Austrii. Aż do połowy XIX wieku, kiedy to wskutek węgierskiej Wiosny Ludów, zostaje utworzone nowe państwo austro-węgierskie, a władcy z Wiednia muszą koronować się w Budapeszcie. 

Historia okrutnego XX wieku znowu połączy Polskę i Węgry. Będą to chwile ożywionej współpracy, ale także chwile, o których oba państwa wolą nie mówić. W czasie II wojny światowej Węgrzy opowiedzieli się po stronie Niemiec, jednakże warto tu pamiętać, że był to efekt strachu. Potomkowie legendarnych Madziarów widzieli, co stało się z Czechami i Polakami. Oczywiście nie usprawiedliwia to ich zbrodni dokonywanych podczas wojny. 

Po drugiej wojnie światowej oba państwa zostały w strefie wpływów Związku Radzieckiego, jednakże ich relacje zawsze były poprawne. Myślę, że to właśnie wtedy można zauważyć odradzającą się przyjaźń między oboma narodami, która jakby nie patrzeć trwa do dzisiaj. Węgry i Polacy, nie ważne kto stał u sterów władzy, bardzo wspierają się na arenie międzynarodowej. Wspólnie uczestniczą w licznych organizacjach politycznych i gospodarczych, ale także tych kulturowych. Prawdę powiedziawszy zawsze dziwiło mnie to, że w polskich szkołach rzadkością jest nauka języka węgierskiego. Historia obu krajów jest bardzo podobna, również ta dotycząca spraw wewnętrznych. 

To dobrze, że te dwa kraje tak bardzo się wspierają, bo warto mieć zaufanego sojusznika na arenie międzynarodowej. W każdej przyjaźni zdarzają się też problemy, ale jak nikt przyjaciel zawsze powie szczerą prawdę i zawsze pomoże. Wydaje mi się, że każdy Polak powinien znać historię Węgier, tym bardziej, że Węgrzy bardzo nas Polaków szanują i podziwiają. Są także doskonałymi znawcami naszej historii i kultury. Powszechną rzeczą jest nadawanie ulicom, szkołom, placom imion polskich postaci historycznych. I nie jest to tylko Józef Bem, bohater węgierskiej Wiosny Ludów.

Polecam Wam tą krótką syntezę dziejów Węgier. Tak jak wspomniałam warto jest poznać historię naszych bratanków. Pamiętajmy, że historia przyjaźni to nie tylko polityka, ale także wiele innych sfer naszego życia. I niech rzuci kamieniem ten, kto nigdy, ale to nigdy nie zachwycał się kuchnią węgierską ;) Naprawdę nie jedliście gulaszu? :P

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Media Rodzina.

0 Odpowiedzi:

Prześlij komentarz