15 czerwca 2018

Natalie C. Anderson - "Miasto świętych i złodziei"




Być może pamiętacie, że na przełomie roku czytałam dwie książki, które podejmowały temat Afryki. Bez wątpienia wielobarwność Czarnego Lądu kusi do pisania i umieszczania właśnie na tym gorącym obszarze akcji powieści przez autorów. Tym bardziej, że tematy są bardzo kontrowersyjne.

Tina, samotna dziewczyna, mieszka w jednym z kenijskich miast. Jednak sama pochodzi z Kongo, skąd uciekała razem z matką. Jej matka pracowała w domu lokalnego bogacza, posiadacza kopalni diamentów. W dzieciństwie zaprzyjaźnia się z synem bogacza - Michaelem. Ten jednak zostaje wysłany do szkoły w Szwajcarii i kontakt się urywa. W międzyczasie ktoś morduje matkę Tiny i dziewczyna przy pomocy lokalnego gangu próbuje rozwiązać zagadkową śmierć matki. Nieoczekiwanie napotyka dawnego przyjaciela.

To nie jest zwykły kryminał i główna bohaterka nie jest młodocianym Jamesem Bondem, który przy pomocy sprytu i technologii rozwiąże każdą zagadkę. To historia uchodźcy, który w obcym kraju jest pozostawiony sam sobie, co wykorzystują zwykli naciągacze i lokalne mafie. To historia o przyjaźni i zaufaniu, bo nawet w najgorszej sytuacji prawdziwa przyjaźń wszystko wytrzyma. To bardzo ważny głos w dyskusji o tym, dlaczego trzeba uchodźcom pomagać i dlaczego sami sobie nie dadzą rady - nawet w kulturowo i językowo zbliżonym kraju. 

Warto zwrócić uwagę na samą autorkę, która jest wybitnym specjalistą w tej dziedzinie. Sama Natalie C. Anderson pracowała w obozach dla uchodźców i była świadkiem najróżniejszych dramatów rodzinnych. Przymusowych rozstań, śmierci, ciężkich chorób, kalectwa i głodu, a także desperacji, w której człowiek za łyk wody jest w stanie poświęcić niemalże wszystko.

Polecam Wam tę lekturę. Przeczytajcie, bo warto pomagać.

Książkę w Polsce wydało wydawnictwo Initium.

2 komentarze:

  1. Dostałam tę książkę przez przypadek,bo wydawnictwo pomyliło się w wysyłce, ale jeszcze nie miałam okazji po nią sięgnąć.

    Pozdrawiam i zapraszam:
    Biblioteka Feniksa

    OdpowiedzUsuń