2 lipca 2018

Joakim Palmkvist - "Na tropie mordercy"




Już dawno temu naszła mnie ochota na przeczytanie reportażu kryminalnego. Nawet na moim czytniku czekają na mnie książki m.in. Katarzyny Bondy, które mówią o śledztwach w Polsce. Aczkolwiek to jak działa polski wymiar sprawiedliwości i służby, które ścigają morderców jest mi bliższe. Natomiast nie jest tajemnicą, że uwielbiam skandynawską literaturę, dlatego byłam ciekawa, jak odbywa się to właśnie w tamtych krajach. Zdawałam sobie bowiem sprawę z tego, że niektóre wydarzenia z pewnością są przerysowywane na potrzeby fabuły.

Na tropie mordercy to niezwykle ciekawy reportaż o śledztwie prowadzonym w sprawie zaginięcia jednego z najbogatszych Szwedów Gorana Lundblada. Zaginął on 31 sierpnia 2012 roku tuż po kłótni ze swoją córką. Dlatego właśnie ona i jej narzeczony stają w centrum zainteresowań służb. Co ciekawsze w poszukiwania biznesmena włączają się organizacje pozarządowe na czele z Missing People. Jest to niezwykle ciekawe, bowiem w Polsce mam wrażenie, że tego typu organizacje nie działają z takim rozmachem, jak właśnie w Szwecji. Okaże się bowiem, że właśnie szefowa tej organizacji da nowe światło na całe śledztwo.

Książka naprawdę mi się podobała, chociaż, jak za każdym razem język szwedzki spędzał mi sen z powiek podczas czytania ;) Bardzo podobała mi się cała oprawa wydania - doskonałym rozwiązaniem są przypisy, które wiele wnoszą nowego dla laika. Z niektórymi nazwami spotykałam się już podczas lektury szwedzkich thrillerów, nie mniej bardzo mi to ułatwiło odbiór książki. 

Serdecznie polecam Wam tę lekturę - deszczowa aura za oknem idealnie się do niej nadaje. Mam zamiar w najbliższym czasie sięgnąć po książkę Katarzyny Bondy i porównać ją właśnie z tym tytułem. Mam nadzieję, że mi się to uda.

Za egzemplarz do recenzji bardzo dziękuję wydawnictwu Burda Książki.

0 Odpowiedzi:

Prześlij komentarz