5 września 2018

Catherine Steadman - "Pod wodą"



O tym, że nie warto oceniać książki po pierwszych stronach, często Wam tutaj wspominam. Ale zabieg, który został zrobiony w tej powieści totalnie mnie zaskoczył!

Erin jest młodą reżyserką, która marzy o zrobieniu dobrego dokumentu. W tym celu postanawia porozmawiać z więźniarkami. Jednocześnie stara się ułożyć swoje życie prywatne z Markiem - bankowcem, który pracuje w City i ma świetlaną przyszłość przed sobą. Mimo faktu, że pewnego dnia stracił pracę para postanawia wziąć ślub marzeń i wyjechać w podróż poślubną. Jeśli sądzicie, że to kredyty łączą do grobowej deski, to Cathrine Steadman pokaże Wam, że nie są one jedynym dobrym powodem. Bardziej niż kredyt, bowiem może związać pewna tajemnica.

Historia opisana w książce pokazuje do czego jest w stanie posunąć się człowiek, kiedy w grę wchodzą naprawdę duże pieniądze. Przemyślana akcja wciąga od pierwszych stron czytelnika i nie pozwala mu oderwać się od książki. Chylę czoła, biorąc pod uwagę fakt, że autorka jest aktorką i można powiedzieć, że stworzyła sobie idealny scenariusz na dobry film.

Polecam Wam tę książkę na jesienne wieczory. Obiecuję, że nudzić się nie będziecie! Myślę, że to też dobra propozycja nie tylko dla koneserów gatunku, ale także dla osób, które dopiero zaczynają przygodę z thrillerami. 

Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Burda Książki.

0 Odpowiedzi:

Prześlij komentarz