16 września 2018

Emily Koch - "Czy umrę nim się zbudzę"




Myślę, że każdy początkujący autor marzy o takim debiucie, żeby o jego książce było głośno. Jednak nie jest to proste zadanie, ponieważ rynek wydawniczy jest zalany książkami wszelkiej maści, lecz czasami można usłyszeć o prawdziwych perełkach. A z pewnością nazwisko Emily Koch jest warte uwagi, ponieważ autorka nie boi się trudnych tematów.

Alex prowadził w miarę szczęśliwe życie ze swoją dziewczyną. Jego wielką pasją jest wspinaczka, lecz pewnego dnia ulega on wypadkowi. Wszyscy nie są w stanie w to uwierzyć, bowiem chłopak uchodzi za wspinaczkowego geniusza. Po wypadku zapada w śpiączkę, ale wbrew opinii lekarzy jego mózg nadal pracuje. Alex słyszy rozmowy, które prowadzą z nim bądź przy jego łóżku jego najbliżsi. Jak się okazuje prawdopodobnie jego wypadek nie był przypadkowy, a jego kobiecie grozi poważne niebezpieczeństwo...

Emily Koch w swojej książce opisuje bardzo trudny problem ludzi, którzy zapadają w śpiączkę. Medycyna nie znalazła jeszcze rozwiązania na wybudzenie ze śpiączki, poza samą walką organizmu człowieka. Dla nas, ludzi, jest to cały czas tajemnica, co tak naprawdę dzieje się wówczas z organizmem. Niektórzy twierdzą, że wszystko słyszeli, inni, że nic do nich nie docierało. Jeszcze inni nigdy się nie wybudzają i umierają na oczach najbliższych. Myślę, że jest to wyzwanie dla lekarzy i naukowców, żeby spróbowali znaleźć sposób na wyciągnięcie ludzi z tego przedsionka na tamten świat.

Książka wciąga od pierwszych stron i przeczytałam ją w dwie godziny, co dowodzi, że jest naprawdę dobrą lekturą. Nie jest to łatwa powieść, ale też trudno jest się od niej oderwać. Próbowałam sobie wyobrazić, co czuł bohater i wierzę, że taki stan jest gorszy od najcięższego więzienia pod ostrym rygorem.

Polecam Wam lekturę tej książki. Książka wyszła latem, jednak chyba jesienne wieczory bardziej się dla niej nadają, bowiem tematyka wymaga odrobiny przemyśleń, a także swoją melancholijną atmosferą idealnie pasuje do czytania przy kubku herbaty i kroplach deszczu za oknem.

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Sonia Draga.

0 Odpowiedzi:

Prześlij komentarz