17 listopada 2018

Johanna Holmstrom - "Wyspa dusz"



W tym roku mam dziwne szczęście do czytania książek, których akcja dzieje się na wyspach bądź dotyczą tematyki chorób psychicznych. Jedną z powieści, po której lekturze miałam łzy w oczach, była Wyspa dusz.


Akcja powieści zaczyna się na przełomie XIX i XX wieku. Jedna z głównych bohaterek - Kristina - topi w amoku swoje dzieci w rzece. Za swój czyn zostaje uznana za niepoczytalną i trafia na wyspę w archipelagu wysp Turku. Jak się okazuje jest to bilet w jedną stronę, bowiem z wyspy nie ma ucieczki. Po jakimś czasie trafia tam kolejna kobieta - Elli - nastolatka, która buntowała się przeciwko tradycjom rodzinnego domu. Obie pragną mieć kontakt ze światem. Namiastkę otrzymują od pielęgniarki, która opowiada im między innymi o strasznych wojennych realiach życia. 

Powieść jest wzruszającą historią siły kobiet, które otrzymały karę zamiast pomocy. Autorka z zachowaniem najdrobniejszych szczegółów odwzorowała metody leczenia chorób psychicznych i realiów szpitali psychiatrycznych. Historia mrozi krew w żyłach, a jednocześnie wyciska łzy. Czytelnik ma ochotę wejść do świata z powieści i uratować mieszkanki wyspy.

Polecam książkę na zimowe wieczory. Myślę, że idealnie się nada, zwłaszcza, jeśli za oknem będzie trzeszczał mróz bądź padał deszcz. Nie spodziewajcie się jednak przyjemnej lektury. Wyspa dusz wymaga refleksji i skupienia, dlatego w moim odczuciu jest przeznaczona dla dojrzałego czytelnika.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Sonia Draga.

0 Odpowiedzi:

Prześlij komentarz