9 grudnia 2018

Karin Slaughter - "Układanka"



Nazwisko Karin Slaughter wielokrotnie obijało mi się o uszy. Kiedyś czytałam jedno, krótkie opowiadanie autorki, ale nie zrobiło ono na mnie wielkiego wrażenia. Jednak zdecydowałam się sięgnąć po najnowszą powieść tej autorki.

Andrea pracuje w call center pomagając ludziom z problemami. W dniu swoich urodzin udaje się z mamą do restauracji. Rozmowa nie bardzo się klei, ale zostaje ona brutalnie przerwana strzelaniną. Jedyną osobą, która zachowuje zimną krew jest Laura - matka Andrei, która z łatwością obezwładnia szaleńca i zabija go. Następnie karze córce szybko spakować się i jak najszybciej wyjechać z miasta. Zszokowana córka stawia opór, ale potem wiedziona ciekawością o przeszłości swojej matki postanawia jechać tropem wskazanym przez rodzicielkę.

Wydaje mi się, że w książkę wkradł się mały chaos, jednakże czytało mi się ją całkiem dobrze. Wartka akcja, zaskakujące momenty powodują, że czytelnik chce z książką spędzić czas. Jednakże nie wiem czy jest to wina tłumaczenia, czy może język autorki jest taki twardy. W thriller trzeba się wgryźć i dopiero potem czytanie idzie zdecydowanie łatwiej.

Powieść porusza ciekawy motyw: zagadki, które skrywają nasze rodziny bywają bardzo interesujące i z pewnością są one warte uwagi. Myślę, że nie do końca znamy siebie. Dzisiaj nasze życie toczy się bardzo szybko i nie ma czasu na rodzinne pogawędki. Zdarza się, że znajomi z portali społecznościowych są nam bliżsi, niż rodzice czy dziadkowie. Może czasami warto zwolnić i zadać pytanie rodzicom na przykład jak się poznali?

Polecam Wam lekturę na zimowe wieczory. Myślę, że to też dobra książka na prezent świąteczny - z pewnością obdarowany miłośnik gatunku bardzo się ucieszy.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Harper Collins.

0 Odpowiedzi:

Prześlij komentarz