9 grudnia 2018

Rhiannon Navin - "Kolor samotności"



Zapewne wiecie, że rzadko wzruszam się nad książką, ale Kolor samotności doprowadził mnie do łez. Myślę, że jest to jeden z ważniejszych tytułów tego roku i dziwi mnie to, że o tej książce jest u nas tak cicho.


Zach ma sześć lat i chodzi do szkoły razem ze swoim starszym bratem. Pewnego dnia do szkoły wpada napastnik i zabija kilkanaście osób, w tym brata Zacha. Zrozpaczeni rodzice zapominają o swoim młodszym synie, wręcz odpychając go, uznając, że dziecko niewiele rozumie. Jednak Zach doskonale zdaje sobie sprawę z tego, co się stało i próbuje swoimi słowami opisywać co czuje i widzi. 

Książka pewnie byłaby jedną z wielu, które poruszają taką tematykę, ale ta jest napisana językiem dziecka i chyba właśnie to tak naprawdę mnie w niej urzekło. Powieść pokazuje jak dziecko radzi sobie w samotności z trudnym tematem śmierci brata - od strachu przez nienawiść po radość. Niesamowita gama uczuć i emocji, które próbuje samemu zrozumieć.

Polecam Wam lekturę tej historii na zimowe wieczory - myślę, że taka refleksyjna powieść jest idealna, kiedy za oknem jest szaro, buro i ponuro. Czasami nie wiemy jak rozmawiać z dziećmi o śmierci, ponieważ wydaje nam się, że one niewiele z tego rozumieją. Wręcz przeciwnie rozumieją bardzo dużo, tylko nie potrafią tego wyrazić.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Harper Collins Polska.

0 Odpowiedzi:

Prześlij komentarz