7 lutego 2019

Dan Simmons - "Letnia noc"



To było moje drugie spotkanie z twórczością Dana Simmonsa i chyba niestety ostatnie. Raczej twórczość tego autora mi nie podpasowała. Wcześniej miałam styczność z Terrorem, nad którym wszyscy się zachwycają, ale ja sama ledwo tę książkę zmęczyłam.


Lata 60. XX wieku, stan Illinois w USA. Zaczynają się wakacje w jednej z mniejszych miejscowości w stanie. Stary budynek szkoły ma zostać zamknięty, a dzieci od nowego roku szkolnego mają zacząć naukę w innym miejscu. Jednak w mieście zaczyna dochodzić do dziwnych zjawisk paranormalnych. Grupka chłopców odkrywa, że w mieście zamieszkały siły zła. Niestety po kolei jedno dziecko znika w niewyjaśnionych okolicznościach. Czy dzieciaki pokonają siły zła?

Dla mnie to książka to przelanie na papier takich dziecięcych sennych koszmarów i robienie ich na styl Stephena Kinga. Jak sami wiecie ja sama reprezentuję #StephenKingteam, więc wszystko, co jest robione na styl Mistrza Grozy jest po prostu dla mnie marną podróbką. Niestety Letnia noc do tego się zalicza. Nie chcę powiedzieć, że ta książka jest totalnie zła i nie znajdzie swoich miłośników. Myślę, że wśród młodszych czytelników może mieć więcej zwolenników. 

Właśnie dlatego polecam książkę dla dwudziestolatka, który jest miłośnikiem grozy lub zaczyna przygodę z gatunkiem. Natomiast starzy wyjadacze gatunku po prostu będą się nudzić i powieść będzie dla nich przewidywalna. Sama nie wiem czy dam jeszcze jedną szansę autorowi, bowiem słynny Terror też nie przypadł mi zbytnio do gustu. 

Niemniej dziękuję Wydawnictwu Zysk i Spółka za możliwość recenzji tego tytułu. 

0 Odpowiedzi:

Prześlij komentarz