7 maja 2019

Sandra Brown - "Furia"



Niemalże nie ma tygodnia, kiedy nie słychać o zamach terrorystycznych. O niektórych wręcz się nie wspomina - mają one miejsce na terenie Bliskiego Wschodu (Irak, Afganistan, Liban), o innych jest głośniej - zwłaszcza jeśli dotykają one w bezpośredni sposób Europejczyków lub Amerykanów. Cichymi bohaterami jednak wszystkich zamachów są służby mundurowe, o których zasługach często się zapomina, ale ludzie, którzy przeżyli taki zamach pamiętają ich heroiczną postawę do końca życia.


Major Franklin Trapper ponad dwadzieścia lat temu ratuje garstkę ludzi, którzy przeżyli atak bombowy w hotelu. Po latach próbuje się z nim skontaktować dziennikarka Kerry Bailey. Kiedy po wielu trudach dotarcia, udaje jej się przekonać również syna majora do swojego pomysłu reportażu, dociera do swojego bohatera. Wszystko idzie wręcz idealnie, ale kiedy ekipa filmowa ma zacząć realizować program dochodzi do próby zabójstwa dziennikarki i Franklina Trappera. O ile dziewczyna wychodzi z opresji prawie bez szwanku, o tyle lekarze walczą o życie dawnego bohatera. Jednakże sprawca dalej pozostaje na wolności...


O Sandrze Brown dużo słyszałam, dlatego w końcu sięgnęłam po jej książkę. I muszę powiedzieć, że się nie zawiodłam, bowiem czyta się ją naprawdę dobrze. Zainteresował mnie problem, który poruszyła autorka - uzmysłowiłam sobie, że niemalże wszystkie relacje z miejsc ataków bombowych mówią o zniszczeniach, ofiarach, a nie o tych prawdziwych bohaterach. Akurat kiedy czytałam książkę, było świeżo po zamachach na Sri Lance i media długo "wałkowały" ten temat. Jednak poza jeżdżącymi karetkami, gdzieś tam od czasu do czasu wypowiedziami ratowników, nikt nie wspominał o ich czynach, co było przykre. Wiem, że jedna książka tego nie zmieni, ale mam nadzieję, że przynajmniej wzbudzi w Was zainteresowanie pracą służb mundurowych - ci ludzie niejednokrotnie poświęcają swoje życie, żeby ratować dziesiątki innych istnień.

Polecam Wam tę książkę - myślę, że majówkowe weekendy to idealna pora, żeby się z nią zapoznać. Sama miałam problem, żeby od książki się oderwać i mam nadzieję, że Wam także się ona spodoba. :)

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Edipresse.

0 Odpowiedzi:

Prześlij komentarz